środa, 26 listopada 2014

Zaległe stosiki

Zaległe stosiki, bardzo zaległe. Muszę zrobić coś z tym blogiem ;-)


Stosik 3/2014:

Dla mnie:


  • Dom w Riverton - wspaniała książka Kate Morton, czytałam wcześniej (a właściwie połknęłam) Zapomniany ogród, ta jest jeszcze lepsza!
  • Pokonaj lęk i obawy - Josepha Murphy'ego, autora znanej Potęgi podświadomości, której nota bene nie czytałam, choć mam w domu na półce. Książka bardzo pomocna, pomogła mi zrozumieć parę kwestii i zmienić podejście;                                             
  • Przed świtem Stephenie Meyer - przeczytałam 3 wcześniejsze części to i czwartą musiałam ;-). Mówcie sobie co chcecie, ale cykl bardzo wciągający, a czasami trzeba dla odprężenia poczytać mniej ambitną literaturę.        


Dla małej:
                          

  • Kosmiczne jajo - córka poznała książkę z tej serii w szkole i bardzo jej się spodobała, wypożyczyłyśmy więc kolejną.    


Stosik 4/2014:


Mi: 


         
  • Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie - w ramach zapoznawania się z książkami noblistów. Powiem tylko tyle, że nie porwała mnie. Herta Müller na pewno nie zostanie moją ulubioną autorką, choć oczywiście doceniam jej kunszt pisarski;
  • Nie wiem, jak ona to robi - obejrzałam film nakręcony na podstawie książki, musiałam nadrobić pozycję w literaturze;
  • Houston, mamy problem - Katarzyna Grochola jak zawsze w formie. Lubię! Tym razem napisała książkę z perspektywy faceta. Dała radę.

Dziecku:
                                                                                             

  • Martynka w szkole - jedna z nielicznych z serii, z których jeszcze nie czytałyśmy;
  • Martynka. Nowa koleżanka. Zaczynam czytać z Martynką - pierwsza książka przeczytana przez moją córkę samodzielnie!


Stosik 5/2014: 

Dla siebie: 


  • Miłość rano, miłość wieczorem - Maria Nurowska zawsze pisała dobre książki (przynajmniej mogę powiedzieć to o tych, które przeczytałam), ale teraz mam wrażenie, że pisze jeszcze lepsze - życiowe (w granicach akceptacji literackiej wyobraźni), bez zbędnych fantazji i ozdobników;
  • Trawa śpiewa Doris Lessing - Piąte dziecko i Podróż Bena zdecydowanie lepsze.

Córka wybrała:                                         


  • O kurce, która chciała zobaczyć morze - z serii o kurczaku Carmelito - urocze książeczki i zabawne ilustracje;
  • ? - nie wiem co tam jest pod spodem, chyba Ja chcę czytać z serii o śwince Peppie.


Stosik 6/2014: 

Książki dla mnie:


  • Pudełko ze szpilkami  Grażyny Plebanek - taka sobie, babskie czytadło w niedobrym tego słowa znaczeniu; 
  • Ścigając pamięć - wspomnienia o matce Grażyny Szapołowskiej. Bardzo ciepła i wzruszająca opowieść. Książka napisana wraz z Aleksandrą Bielską; 
  • I jak tu nie biegać! Beaty Sadowskiej - muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Spodziewałam się kolejnej celebryckiej pozycji w stylu wszyscy piszą to ja też. Tymczasem otrzymałam książkę napisaną fachowo i z pasją. Dużo porad, wywiady ze specjalistą, wspomnienia, zdjęcia. Dodatkowy plus za piękne wydanie - ładny układ stron i tekstu, dobry papier, kwadratowy format, zaokrąglone brzegi, ilustracje. Takie niuanse, ale bardzo przyjemne w odbiorze. Nie mówię, że od razu po lekturze pobiegniesz prosto przed siebie (chociaż to wielce prawdopodobne ;-)), ale pozwoli ci to zrozumieć pasję biegania u innych i czegoś się o tej formie ruchu dowiedzieć.

Książki dla córki:
                                        


Frankliny zawsze dobre są: 
  • Franklin dąsa się na siostrę i      
  • Franklin i skaczące buty
oraz:
  • Smerfy. Wierzbowe elfy - też zawsze dobre ;-)     


Stosik 7/2014:    

Moje:                        


  • Poradnik pozytywnego myślenia - dużo słyszałam o tej książce, głównie za sprawą filmu. Przeczytałam książkę, obejrzałam film. Książka lepsza. Ogólnie opinia bardzo dobra;
  • Dziennik  Anny Frank - tę książkę miałam na liście od dawna. Wojna okiem żydowskiej nastolatki. Dokumentacja życia w ukryciu. Książka ciężka w czytaniu ze względu na dramatyzm wydarzeń, ale żaden podręcznik historii nie dorówna bezpośredniej relacji uczestnika "piekła na ziemi";
  • Złodziejka książek - i znowu tematyka wojenna. Staram się, aby w moim stosiku znalazły się książki różnorodne, odmienne stylem czy tematyką, ale nie do końca wiedziałam o czym jest ta książka. Mimo, że podobnie jak poprzednia opisuje czas wojny, to całkiem inaczej ją odebrałam. To nie jest tylko smutny opis tego jak zła jest wojna. Pokazuje raczej jak odnaleźć się w tym trudnym czasie i jak go przetrwać. Książka trudna z uwagi na treść, ale pozytywna. Nietypowa pod każdym względem (narracja, podejście do tematu, wartość).           

Córki:                       


  • Kurza stopa! Ktoś ukradł słońce! - kolejne i równie udane spotkanie z kurczakiem Carmelito; 
  • Świnka Peppa. Nocowanie u Zoe - krótkie historyjki o śwince znanej z telewizji. Raczej dla młodszych czytelników, ale idealne również do samodzielnego czytania przez dziecko;
  • Martynka i kucyk - chyba nie muszę nic więcej dodawać ;-). 


Stosik 8/2014: 

Dla siebie wzięłam:


  • Czekolada - też już dawno miałam ją zamiar przeczytać i wreszcie wypożyczyłam. Bardzo przyjemna lektura - ciepła, mądra i smakowita;
  • Cukiereczki - tytuł bardzo obiecujący, książka średnia; 
  • Terapia modlitwą - książka warta przeczytania - wiele rzeczy mi rozjaśniła, dużo zrozumiałam i spojrzałam na sztukę modlitwy z innej perspektywy. Książka traktuje nie tyle o błagalnych prośbach, co o umiejętności kształtowania rzeczywistości poprzez wiarę (w ogóle, nie w sensie religijnym), podświadomość, wizualizację i pozytywne myślenie. Zrozumiałam, że nie umiałam się modlić;
  • Milczący zamek - to już kolejna książka Kate Morton. Po lekturze Domu w Riverton twierdziłam, ze ta jest lepsza od Zapomnianego ogrodu. Po przeczytaniu trzeciej już nie umiałabym wybrać najlepszej - wszystkie są rewelacyjne. 

Dla córki wybrałyśmy: 


  • Panika w kurniku - sympatyczny kurczak Carmelito raz jeszcze;
  • Poczytaj mi, mamo - książki z tej serii są rewelacyjne, ale nie ta część. Podczas gdy poprzednie tomy zawierają bajki z mojego dzieciństwa, w tym są opowiadania z późniejszego okresu. Jakoś nie przypadły mi do gustu. Może przez sentyment do tamtych, może są po prostu średnie; 
i dwie książki z serii Martynka:
  • Martynka i Dzień Mamy oraz 
  • Martynka i Święto Kwiatów.


I to już wszystko ;-). 

Pozdrawiam,

2 komentarze:

  1. ,,Złodziejka książek" - chyba najlepsza lektura, jaką czytałam w tym roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - jest nietypowa i niesamowita.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...