środa, 8 stycznia 2014

Stosik 9/2013

Ostatni stosik z ubiegłego roku:


Jak zwykle, od góry:
  • Tam gdzie spadają anioły - przeczytałam kilka książek Terakowskiej, wszystkie bardzo mi się podobały. Z tą będzie podobnie. Wiem, bo już zaczęłam czytać ;-);
  • Zniknięcie słonia - po lekturze Po zmierzchu z checią sięgnęłam po kolejną książkę Murakamiego. Tym razem jest to zbiór opowiadań. Żałuję tylko, że nie przeczytałam wczesniej Kronik ptaka nakręcacza, bo jedno z opowiadań nawiązuje do tej właśnie książki;
  • Dom w Riverton - wiele się spodziewam po tej pozycji. Przeczytałam już Zapomniany ogród Kate Morton. Jednym tchem. Liczę, że teraz będzie podobnie;
  • Kobiety dyktatorów - z chęcią sięgam po biografie, uważam, że z realnych opisów życia można się dużo więcej nauczyć. Sławne osoby są często opisywane, jakoś do tej pory rzadko przyglądano się ich bliskim. To może być ciekawe. Jest to jedna z pozycji w serii "Prawdziwe historie" wydawnictwa Znak. Inne tytyły (Dziewczyny wojenne, Upadłe damy II Rzeczpospolitej, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej) również brzmią interesująco.
Zwykle pojawiał się tu jeszcze stosik córki, ale mała coś ostatnio opornie czyta i nic jej nie wypożyczyłam. Dokańczamy te z poprzedniej wizyty w bibliotece.

Zostawiam Was i zmykam do moich książek. Pozdrawiam,

piątek, 3 stycznia 2014

52 książki w rok, podsumowanie roku 2013 i nowe postanowienia na rok 2014

Z pewnością słyszeliście o tym projekcie. Należy przeczytać 52 książki rocznie, czyli jak wykazuje prosty rachunek 1 książkę na tydzień. Bardzo fajna inicjatywa.

źródło wszystkich miniaturek okładek: lubimyczytac.pl

Uważam, że jest to optymalna ilość dla możliwości przeciętnego czytelnika. Taki plan do wykonania zakładam sobie od paru lat. Różnie bywało z realizacją. Czasem z nawiązką przekroczyłam wymaganą ilość książek, czasem sporo mi do celu brakowało. W tym roku udało się! Przeczytałam równo 52 książki. Nie rozkładało się to równo po 1 książce na tydzień, bo były miesiące czytelniczo bardzo owocne, były miesiące posuchy. Ale ostatecznie udało się i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Przyznam się, że troszeczkę pomogłam losowi: gdy pod koniec roku zobaczyłam, że mam na koncie 50 książek i stało się jasne, że nie zdążę już przeczytać 2 kilkusetstronicowych powieści, szybciutko doczytałam rozpoczęty zbiór opowiadań Hłaski oraz sięgnęłam po tomik wierszy Szymborskiej. Myślę jednak, że można mi to wybaczyć, w końcu co za różnica czy przeczytałam to w środku roku czy pod koniec? Czytałam w swoim tempie, nie spiesząc się i nie ścigając, tyle na ile miałam ochotę. Nic na siłę, czytanie tylko dla przyjemności. Nie udałoby się, to trudno, ale cel został osiągnięty i bardzo dobrze. Z prawej strony spis moich lektur z ubiegłego roku. Albo, jak kto woli, na lubimyczytac.pl.

Tym samym mogę sobie odhaczyć punkt 1. z moich postanowień noworocznych na 2013 rok. Z pozostałymi punktami było różnie:
punkt 2. - niezrealizowany ;-(((, pisałam jeszcze mniej, postanawiam poprawę ;-),
punkt 3. - zrealizowany,
punkt 4. - zrealizowany,
punkt 5 - tak, w każdym stosiku (a jak nie, to wybierałam coś z biblioteczki domowej) znalazło się coś co było moją ambicją przeczytać.
Czyli nie było tak źle, mogę powiedzieć, że jestem całkiem zadowolona z wyników. Trochę zmobilizuję się do regularnego pisania i będzie ok.

Moje postanowienia na 2014 rok?
1. Czytać jak najwięcej, miło będzie jak znów zrealizuję projekt "52 książki";
2. Nadrabiać systematycznie zaległości z klasyki literatury lub realizować któreś z wyzwań czytelniczych (realizuję wszystkie naraz, wybieram z nich wartościowe książki i wykreślam);
3. Pisać więcej na blogu.
4. Przeczytać kilka książek z dziedziny biznesu i samorozwoju.

A jak u Was z czytelnictwem? Miałyście jakiś plan do wykonania? Jesteście zadowolone z ilości przeczytanych książek?

Pozdrawiam,

wtorek, 24 grudnia 2013

Projekt "Biblia"


Podobny post pojawił się przed chwilą na moim drugim blogu. Nie lubię powielać treści, ale temat dotyczy również bloga książkowego. Postanowiłam opowiedzieć Wam o swoim nowym projekcie również tutaj.

Tytułem wstępu. Zafascynowała mnie tematyka rozwoju osobistego. Wzięłam się za siebie, działam w różnych dziedzinach i staram się rozwijać na wszelkich możliwych płaszczyznach. Nie wiem do jakich aspektów rozwoju zaliczyłabym dzisiejszy projekt (duchowy? intelektualny?), ale faktem jest, że zapragnęłam go zrealizować.

źródło: lubimyczyac.pl
O co chodzi w Projekcie "Biblia"? Już mówię. Większość z nas jest katolikami, a ile z tych osób przeczytało Biblię? Oczywiście znamy treść, historię, poszczególne fragmenty z religii lub czytań w kościele, ale tak naprawdę nigdy nie przeczytaliśmy jej w całości, tak od początku do końca. Przynajmniej ja. Myślę, że to trochę wstyd. Dlatego gdy zdałam sobie z tego sprawę, postanowiłam, że czas to zmienić. Są książki, które powinno się znać, a Biblia znajduje się na wszystkich tego rodzaju listach. Nawet nie z uwagi na wyznanie religijne, a ze względu na wartości literackie.

Nie jest to lektura, którą czyta się jak powieść. Trzeba się trochę zatrzymać, przemyśleć, zastanowić. Potrzeba na to czasu i spokoju. Postanowiłam rozłożyć sobie czytanie, powiedzmy na rok. Więc wzięłam do ręki Biblię Tysiąclecia, zobaczyłam ile ma stron i podzieliłam przez 365. Wyszło ok. 4 stron dziennie. Do zaakceptowania. To naprawdę nie jest dużo i stwierdziłam, że tyle czasu znajdę i zrealizuję ten plan.
Zrobiłam sobie rozpiskę na kolejne miesiące i pod koniec każdego sprawdzam czy wyrobiłam normę ;-). Zaczęłam we wrześniu i jak dotąd trwam w postanowieniu. Staram się przeczytać dziennie ciut więcej niż sobie założyłam, bo przecież mogą być dni, w których nie mogę, zapomnę lub zwyczajnie nie chcę mi się czytać. Ale jak do tej pory trzymam się celu, nie jestem do tyłu z czytaniem i, co najważniejsze, nie zniechęciłam się i nie porzuciłam projektu. Czyta mi się dobrze, nie odczuwam znużenia i nie mam dość. Wręcz przeciwnie: polubiłam nawet ten codzienny rytuał, kiedy mogę się zatrzymać i pozwolić sobie na chwilę wyciszenia i refleksji.

Co myślicie o takim przedsięwzięciu? I ciekawa jestem czy Wy przeczytaliście Biblię, ale tak od A do Z? A jeśli nie, to chcielibyście? Zachęcam do przyłączenia się.

Przy okazji składam Wam życzenia: zdrowych, spokojnych Świąt. Tak standardowo, ale przecież te życzenia zawierają to co najważniejsze, prawda?

Pozdrawiam, 

poniedziałek, 25 listopada 2013

Stosiki: 7/2013 i 8/2013

Dzielnie czytam, wciąż jednak potrzebuję wewnętrznego kopa mobilizującego do publikowania postów. Nie łudzę się, że ktoś to czyta, chciałabym jednak robić to dla siebie. Przydałaby mi się systematyczność, unormowanie, taki mały wysiłek umysłowy. Pracuję nad tym.

Stosik 7. - mój:


Od góry: 
  • Jej portret. Najpiękniejsze wiersze i piosenki - kto nie zna tego pięknego, tytułowego utworu Jonasza Kofty? W tomie wiele innych piosenek i wierszy. Wiele z nich bardzo znanych, dopiero teraz skojarzyłam je z autorem;
    Crescendo - dalsza część historii Pata i Nory, zapoczątkowana w powieści Szeptem. Książka młodzieżowa, ale i mnie czytało się ją całkiem miło. Dla wielbicieli niecodziennych sytuacji nie z tego świata ;-);
  • Wyznania gejszy - książka-legenda. Warto przeczytać, chociażby po to, aby poznać kulturę Wschodu i pozbyć się stereotypowego postrzegania profesji gejszy. Jeśli jeszcze takie macie. Bardzo ciekawa historia, oparta na wspomnieniach Mineko Iwasaki (choć oczywiście z fabularyzacją Goldmana), nota bene autorki autobiograficznej powieści Gejsza z Gion. Na podstawie książki powstał, nagrodzony wieloma Oscarami, film. Nieco okrojony, ale również bardzo ciekawy i warty polecenia. 
  • Sekrety ludzi, którzy nie chorują - opis wybranych 25 tajemnic zdrowia i długowieczności. Autor poznał osobiście tych ludzi, metody przetestował na sobie. Co trzeba zrobić, aby nie chorować? Odpowiedź w książce. Część tych sposobów jest powszechnie znana, ale dobrze poznać jakie jest medyczne uzasadnienie ich skuteczności. Dużo rzeczy się dowiedziałam, a dzięki przystępnym wyjaśnieniom o wiele łatwiej mi przekonać się do stosowania w praktyce tych metod. 
 Stosik 7. - córki:


Od góry:
  • Mikołajek i inne chłopaki - nic dodać, nic ująć. Czytamy kolejny tom. Uwielbiamy. 
  • Poczytaj mi mamo. Księga druga - kolejny zbiór 10 znanych nam z dzieciństwa opowiadań. My się przy nich dobrze bawiliśmy, gwarantowane, że nasze dzieci również będą. Po stokroć polecam tę serię - dla dzieci, jak również dla rodziców;
  • Ania i Krzyś nad brzegiem rzeki - coraz trudniej wypożyczyć nam coś nieznanego z przygód Martynki, więc teraz czytamy Anię i Krzysia. 

 Stosik 8. - mój:


Od góry:
  • Grochów - nic nie napiszę, bo jeszcze nie czytałam. Może tylko to, że to kolejna szansa dana zdobywcy nagrody Nike, bo po Białym kruku nie bardzo miałam ochotę na lekturę kolejnych książek Stasiuka;
  • Tajemniczy ogród - nie czytałam w dzieciństwie, a szkoda. Książka pełna ciepła, dobrych fluidów, nadziei, przezwyciężania własnych słabości. Skierowana do dzieci powieść o wierze w siebie i pracy nad samym sobą. Prosta, a wiele uczy;
  • Dla ciebie wszystko - po kolejnej książce Nicolasa Sparksa znudził mnie już nieco motyw trochę przewidywalnej, wielkiej miłości sprzed lat, spełnionej lub niespełnionej. Ale to tylko na początku. Książka mnie porwała, przeczytałam szybko. Jest nieprzewidywalna, pełna emocji, wydarzeń, z zaskakującym zakończeniem. Wyciskacz łez, czasem trzeba sięgnąć i po coś takiego, dla odmiany;
  • Tylko ja sama - o Dziewczynce w czerwonym płaszczyku wszyscy słyszeli. To dalsze losy rodziny. Bardzo lubię książki tej autorki; już chyba pisałam, że podczas czytania czuję się jakbym była w obecności pani Romy i słuchała jej opowieści;
  • Starbucks - jeszcze nie czytałam, nie wiem. 


Stosik 8. - córki. A w zasadzie tylko jedna książka:
  • Franklinie, pospiesz się - wypożyczona po raz drugi, bo poprzednio zapomniałyśmy jej przeczytać i niechcący oddałyśmy ;-).
Tylko tyle, bo w domu zostały jeszcze nieprzeczytane książeczki.

To wszystko na dziś, żegnam i pozdrawiam,

poniedziałek, 7 października 2013

"Zagubiona przeszłość" - Jodi Picoult

źródło: lubimyczytac.pl
Nota od wydawcy:
Delia Hopkins ma bajkowe życie. Mieszka w uroczym miasteczku w sielskim stanie New Hampshire. Ma małą córeczkę, przystojnego narzeczonego, ukochanego ojca oraz psa, z którym pracuje przy poszukiwaniu zaginionych ludzi. Trwają przygotowania do ślubu. Ni stąd, ni zowąd Delię zaczynają dręczyć wspomnienia, których nie potrafi wyjaśnić ani umiejscowić w czasie i przestrzeni. A potem nagle w jej domu zjawia się policjant, przynosząc nieoczekiwaną wiadomość, która rujnuje bezpieczny świat młodej kobiety. Co czuje człowiek, dowiedziawszy się, że nie jest tym, za kogo się uważał? Jak pogodzić się z faktem, że kochany człowiek ukrywał prawdziwą tożsamość, a jakaś obca osoba może rościć sobie prawo do silnych więzi? Dlaczego na pozór słuszne decyzje są często krzywdzące dla innych? Jodi Picoult dotyka kolejnego trudnego tematu zaczerpniętego z życia, przedstawiając go z właściwą sobie przenikliwością, empatią i wrażliwością.

Moja opinia:
Jestem świeżo po lekturze. Nocą doczytywałam ostatnie strony. Jest to moje drugie (po "Kruchej jak lód") spotkanie z Jodi Picoult.

Autorka ma prawdziwy talent do wyszukiwania niespotykanych, nieprawdopodobnych, a przy tym ciekawych  historii. Tematyka jej książek obejmuje trudne życiowe wybory. Przy czym nic tu nie jest czarne ani białe. Coś co z pozoru wydaje się złe/dobre okazuje się mieć drugie dno - niczego nie można osądzać pochopnie. Tak jest i w tej książce. Człowiek porywa dziewczynkę. Nie mamy problemu z oceną przypadku: zły pan powinien ponieść zasłużoną karę. Ale... tym człowiekiem jest ojciec dziecka. Dlaczego to zrobił, co nim kierowało, czy podjął słuszną decyzję? Pani Picoult stopniowo odsłania nam poszczególne fakty, które poszerzają nasze horyzonty myślowe i sprawiają, że ocena sytuacji ulega zmianie. Czy wybieli całkowicie ojca dziewczynki? A może wręcz przeciwnie? Tego nie zdradzę. I tego nie zdradza również autorka książki, do ostatniej kartki.

W powieści wątkiem wiodącym i najciekawszym jest samo porwanie i jego okoliczności, ale autorka zręcznie wplata także inne - dowiemy się jak jest w więzieniu, kim jest matka dziecka, poznamy trudne relacje trojga przyjaciół, pracę psa tropiciela, i wiele, wiele innych, które urozmaicają czytanie i czynią je jeszcze ciekawszym.

Książka napisana jest bardzo fachowo, czyta się ją szybko, pochłania wręcz. Jest absorbująca i wciągająca. Zmusza do przemyśleń, poszukiwania innych znaczeń, patrzenia w głąb.

Polecam tym, którzy lubią historie życia wzięte o nietypowych problemach. Nie wiem na ile autorka czerpie z realiów, ale historie po które sięga są zawsze mocno skomplikowane i nieoczywiste. Ale warto się nad nimi pochylić i zastanowić. Teoretycznie.

Moja ocena: 5/6.

Pozdrawiam,

wtorek, 10 września 2013

Lista książek wartych przeczytania



W internecie aż roi się od przeróżnych list książek, które: masz obowiązek znać, musisz przeczytać, warto poznać przed śmiercią, itd. Pamiętacie Listę 100 książek, które każdy powinien znać? Mam dla Was nową:



Lista książek wartych przeczytania


1. Biblia - Pismo Święte
2. Lewis Carroll, Alicja w krainie czarów
3. H.Ch.Andersen, Baśnie
4. Douglas Adams, Autostopem przez galaktykę
5. Fiodor Dostojewski, Biesy
6. Guenter Grass, Blaszany bębenek
7. J.D. Salinger, Buszujący w zbożu
8. Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
9. W.S.Reymont, Chłopi
10. Neal Stephenson, Cykl barokowy
11. M.Houellebecq, Cząstki elementarne
12. Frank Herbert, Diuna
13. Stendhal, Czerwone i czarne
14. Borys Pasternak, Doktor Żywago
15. Cervantes, Don Kichot
16. Astrid Lindgren, Dzieci z Bullerbyn
17. Mikołaj Gogol, Martwe dusze
18. Albert Camus, Dżuma
19. Ernest Hemingway, Komu bije dzwon
 20. Mika Waltari, Egipcjanin Sinhue
 21. Ken Follett, Filary ziemi
 22. Francois Rabelais, Gargantua i Pantagruel
 23. F.S.Fitzgerald, Wielki Gatsby
 24. Witold Gombrowicz, Trans-Atlantyk
 25. Julio Cortazar, Gra w klasy
 26. Thomas Mann, Czarodziejska góra
 27. Nikos Kazantzakis, Grek Zorba
 28. Jonathan Swift, Podróże Guliwera
 29. Szekspir, Hamlet
 30. J.M. Coetzee, Hańba
 31. Fiodor Dostojewski, Idiota
 32. Homer, Iliada
 33. Mario Vargas Llosa, Rozmowa w katedrze
 34. Josa Carlos Somoza, Klara i półmrok
 35. Philip Roth, Kompleks Portnoya
 36. Witold Gombrowicz, Kosmos
 37. Chuck Palahniuk, Podziemny krąg
 38. L.F. Celine, Podróż do kresu nocy
 39. A.de Saint-Exupery, Mały Książę
 40. A.A.Milne, Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
 41. Bolesław Prus, Lalka
 42. G. Tomasi di Lampedusa, Lampart
 43. James Jones, Cienka czerwona linia
 44. Vladimir Nabokov, Lolita
 45. Joseph Conrad, Lord Jim
 46. Ken Kesey, Lot nad kukułczym gniazdem
 47. Jacek Dukaj, Lód
 48. Stephen King, Lśnienie
 49. E.M.Remarque, Łuk triumfalny
 50. Nicolo Machiavelli, Książę
 51. John Fowles, Mag
 52. Anthony Burgess, Mechaniczna pomarańcza
 53. Jose Saramago, Miasto ślepców
 54. Sempe, Goscinny, Mikołajek
 55. Stieg Larsson, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
 56. Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata
 57. John Irving, Modlitwa za Owena
 58. William Golding, Władca much
 59. Haruki Murakami, Kronika ptaka nakręcacza
 60. Dante, Boska komedia
 61. Orhan Pamuk, Nazywam się czerwień
 62. Victor Hugo, Nędznicy
 63. William Gibson, Neuromancer
 64. A.Huxley, Nowy wspaniały świat
 65. Homer, Odyseja
 66. Patrick Sueskind, Pachnidło
 67. Jan Potocki, Rękopis znaleziony a Saragossie
 68. Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz
 69. Joseph Heller, Paragraf 22
 70. Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni
 71. S.I.Witkiewicz, Pożegnanie jesieni
 72. Franz Kafka, Proces
 73. Stefan Żeromski, Przedwiośnie
 74. William Wharton, Ptasiek
 75. John Milton, Raj utracony
 76. George Orwell, Rok 1984
 77. Umberto Eco, Imię róży
 78. Kurt Vonnegut, Rzeźnia numer pięć
 79. G.G.Marquez, Sto lat samotności
 80. Jaroslav Hasek,Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej
 81. Stephen King, To
 82. Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera
 83. Henryk Sienkiewicz, Trylogia
 84. Aleksander Dumas, Trzej muszkieterowie
 85. James Joyce, Ulisses
 86. Hermann Hasse, Wilk stepowy
 87. J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni
 88. Lew Tołstoj, Wojna i pokój
 89. Sun Tzu, Sztuka wojny
 90. Fiodor Dostojewski, Zbrodnia i kara
 91. Leopold Tyrmand, Zły
 92. Howard Phillips Lovecraft, Zew Cthulhu
 93. Philip Kindred Dick, Ubik
 94. Steven Erikson - Malazańska Księga Poległych
 95. Lao Tsy, Droga
 96. Karen Blixen, Pożegnanie z Afryką
 97. Clive Staples Lewis - Opowieści z Narnii
 98. Arthur C. Clarke, 2001. Odyseja kosmiczna
 99. Sándor Márai, Żar
 100. Marcel Proust, W poszukiwaniu straconego czasu



Lista BBC zawierała ulubione książki chętnie czytane przez przypadkowych ludzi, spisane na podstawie ich odpowiedzi, bardziej popularne i na czasie. Ta dzisiejsza jest, według mnie, bardziej przemyślana. Są na niej wartościowe książki, których wręcz wstyd nie znać i, w przeciwieństwie do tej z BBC, znalazły się tu też te polskiego autorstwa. Nie pamiętam już skąd dokładnie ją skopiowałam, ale o ile mnie pamięć nie myli, jej twórcą jest Polskie Radio. Pogrubiłam te tytuły, które przeczytałam. Wiele kolejnych mam w planie, może nie wszystkie, ale zdecydowanie więcej niż z listy BBC.  

Kilka pozycji znajduje się w obu spisach, więc tym bardziej warto po nie sięgnąć. A jak Wam się podoba to zestawienie? 

Pozdrawiam,   

środa, 4 września 2013

Następne stosiki: 5/2013 i 6/2013

Wakacje to czas sprzyjający czytaniu. Urlop rozgrzesza z takiego "marnotrawienia" czasu ;-). Czytałam trochę książek ze swoich domowych zasobów (oj, długo czekały na swoją kolej), ale też wybrałam się na łowy do miejskiej biblioteki. Przyniosłam z niej takie pozycje: 



  • Rytmy życia i śmierci - dużo się ostatnio mówi o prozie Amosa Oza, musiałam sprawdzić o co tyle szumu. Przeczytałam, może być, ale bez rewelacji.
  • Księżyc nad Taorminą  - zaczęło się od Dziewczynki w czerwonym płaszczyku, a potem już poszło. Kiedy widzę nową książkę Romy Ligockiej, chętnie po nią sięgam. Czyta się ją jak pamiętnik, wspomnienia, jakbym spędzała czas w miłym towarzystwie i słuchała opowieści jej życia. Miłe.     
  • Przepiórki w płatkach róż - tak książka będzie odtąd jedną z moich ulubionych. Czytałam wcześniej inną książkę Laury Esquivel, nie zrobiła na mnie wrażenia. Ta przeciwnie. Historia niespełnionej-spełnionej miłości, opowiedziana bez zbędnego romantyzmu i ckliwości, z dystansem, ale jednocześnie z pasją. Nie przeszkadzała mi nawet pewna doza opisu dziwnych zjawisk, a zazwyczaj nie lubię jak pisarzy zanadto ponosi fantazja - tu dodawało to smaczku. Jeśli o smakach mowa, nie sposób pominąć kulinarnych wyczynów głównej bohaterki, pobudzających wyobraźnię i pracę ślinianek. Uwielbiam opisy potraw w książkach! Oczywiście przepisy skrupulatnie spisałam.
  • Balsam dla duszy do czytania z dzieckiem - co ja poradzę na to, że lubię? Te prawdziwe opowiadania nadesłane przez czytelników niezmiennie podnoszą mnie na duchu. Kilka wybranych tekstów przeczytałam córce i bardzo jej się spodobały. 
  • Drugie podwórko - zbiór felietonów Joanny Szczepkowskiej. Może być, choć po wcześniejszej lekturze oczekiwałam więcej. 
Część dziecięca:



Niezmiennie Martynka:
  • Martynka i same niespodzianki,
  • Martynka i braciszek,
oraz nowa pozycja z serii książek o koszmarnym Karolku:
  • Koszmarny Karolek czyta książkę.

Ten stosik bardzo szybko stopniał, więc wybrałam się po kolejne książki:



  • Nie mogę się doczekać… kiedy wreszcie pójdę do nieba - czyż można się nie skusić na powieść Fannie Flagg, gdy Smażone, zielone pomidory należą do moich ulubionych książek? Jak widać - nie można. To bardzo urokliwe, ciepłe opowiadanie (jak to u Flagg), warto umilić sobie czas jej czytaniem, choć Smażone... pozostaną nadal moim numerem jeden. 
  • Forrest Gump - powieść rozsławiona przede wszystkim przez film, gdzie Tom Hanks kreował postać głównego bohatera. Film świetny, ale książka jeszcze lepsza! Nie omijajcie tej lektury! Książka jest jednocześnie mądra i zabawna, czyta się lekko i przyjemnie, ale skłania też do refleksji. Niech wystarczającą rekomendacją będzie fakt, że osobnik któremu podsunęłam Forresta.., a który zazwyczaj stroni od książek, przeczytał ją w rekordowym dla siebie czasie i stwierdził, że mu się podobała. Fajna, mówi, tak książka, którą mi dałaś ;-).
  • Zagubiona przeszłość - lubię w książkach problematykę stawania przed trudnym wyborem. Kiedy fabuła, chociaż zmyślona, daje złudzenie realnego życia. Z tego co wiem, książki Judi Picoult, takie właśnie są. Taka była Krucha jak lód, jedyna książka tej autorki, którą dotąd przeczytałam. Jedno muszę przyznać - Judi Picoult starannie wybiera temat pod kątem nietypowości i niepowtarzalności.
  • Lot nad kukułczym gniazdem - również książka znana za sprawą filmu z Jackiem Nicolsonem w roli głównej. Pamiętam, że film mi się dłużył (dawno to było, chyba nie zdawałam sobie sprawy z formatu), książka idzie mi bardzo sprawnie (dopiero zaczęłam).
  • Drwal - kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, mimo to sięgnęłam po książkę, bo chciałam poznać fenomen Michała Witkowskiego. Dla mnie to gniot, nie rozumiem zachwytu nad prozą tego autora. Może trudno wyrabiać sobie opinię po przeczytaniu jednej książki, ale ta skutecznie i na długo zniechęciła mnie do zaznajamiania się z twórczością jej autora. Bleee. Lektura ciągnie się jak flaki z olejem, pomysł nieciekawy, akcja żadna, a wyjaśnienie zagadki niejasne i niezaskakujące. Nie warto czekać do ostatniej, czterysta którejś strony i wciąż zastanawiać się: O co, kurde, chodzi? Proza przypomina mi styl Masłowskiej. Jeśli lubicie, polecam.  
Książki dla córki: 



  • Kajtuś. Mała siostrzyczka - darzę sentymentem tę serię (z tożsamym Kamyczkiem), bo to książki, które jako pierwsze w całości zaczęłam czytać (a nie opowiadać jak dotychczas) mojej dwuletniej, wówczas, córce. Są napisane prostym, zrozumiałym dla dziecka językiem, a przy tym poruszają tematy ważne dla małych ludzi. Lila już wyrosła z Kajtusia vel Kamyczka, ale nie zaszkodzi przypomnieć sobie historyjek o przygodach sympatycznego chłopczyka.
Tym razem udało nam się zdobyć coś z serii o Smerfach (dawno nie było):
  • Śpiew Smerfa i 
  • Smerfy w labiryncie (po raz drugi, nie sposób się połapać w mnogości tytułów i w tym, które z nich już czytałyśmy ;-))
i z serii Ania i Krzyś (na wzór Martynki, ale nie dorównują pierwowzorowi):
  • Ania i Krzyś i wyścig starych samochodów.


A jak u Was z letnim czytaniem? Miałyście czas i ochotę na większą ilość lektur?

Pozdrawiam,

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...