sobota, 29 października 2011

"Czarny tancerz" Jeffery'ego Deavera

Zaległa recenzja lektury wakacyjnej. Podobnie jak "Dowód prawdy", "Czarnego tancerza" przeczytałam z braku innych książek. W odróżnieniu od tej pierwszej - nie żałuję, polecam nawet.

źródło: lubimyczytac.pl
"Czarny tancerz" Jeffery'ego Deavera wchodzi w skład zbioru powieści wydanych w jednej książce i jest w wersji skróconej. Pełna wersja występuję pod tytułem "Tańczący trumniarz", pozostanę jednak przy pierwszej nazwie, bo pod takim tytułem książkę przeczytałam, poza tym lepiej mi się podoba. Tańczący trumniarz... brrr.

W Nowym Jorku grasuje seryjny zabójca. Jest piekielnie inteligentny i nieuchwytny. Uderza znienacka i natychmiast myli trop. Jedyne co wie o nim policja to nietypowy tatuaż, który zauważyła jego niedoszła ofiara – śmierć tańcząca z kobieta nad otwartą trumną. Czy to wystarczy, aby dopaść niebezpiecznego przestępcę? Czy wybitny detektyw Lincoln Rhyme, słynący ze swojej przenikliwości, znalazł godnego siebie przeciwnika?

Oprócz fabuły na uwagę zasługują precyzyjne i realistyczne opisy pracy kryminologów. Widać, że Deaver dokładnie przygotowywał się do napisania książki: gromadził materiały, korzystał z merytorycznej pomocy zawodowców, nie bez znaczenia są również jego własne doświadczenia z pracy prawnika. Bohaterowie stworzeni na kartkach powieści nie są jedynie papierowymi postaciami - to ludzie z krwi i kości. Autor skupia się na policjantach nie tylko zawodowo, ale porusza również aspekty prywatne i uczuciowe. Rysuje bardzo dobre portrety psychologiczne. Poza wątkiem kryminalnym istnieją jeszcze inne, poboczne, jak choćby relacje między Lincolnem Rhyme'em i Amelią Sachs, ale nie odciągają od głównego wątku powieści. Również postać płatnego zabójcy jest złożona i nietuzinkowa. Jest to człowiek bezwzględny, ale i doskonale przygotowany, nie dający się zaskoczyć. To sprawia, że nie jest to nudny pościg policjanta za mordercą, ale skomplikowana gra psychologiczno-intelektualna między kluczowymi postaciami. Smaczku dodaje fakt, że łączą ich również prywatne porachunki.

Doskonała konstrukcja, szybkie tempo pełne zwrotów akcji, nieprzewidywalność sprawiają, że do samego końca czyta się z ciekawością by poznać niebanalne zakończenie. Książka trzyma w napięciu, zaciekawia, pochłania, wciąga bez reszty. Autor jest mistrzem powieści z suspensem. Jeżeli mogę komuś polecić kryminał to będzie to właśnie ten.   

Za dodatkową rekomendację niechaj posłuży Wam informacja, że Jeffery Deaver napisał również  "Kolekcjonera kości” Jeżeli ktoś nie zna książki, z pewnością słyszał o filmie. Wystarczy? 

Dla tych, którzy się wciągną w lekturę: "Czarny tancerz"/"Tańczący trumniarz" to 2. tom z cyklu "Lincoln Rhyme". 1. to "Kolekcjoner kości". 
Kolejne tomy:
Puste krzesło (tom: 3)
Kamienna małpa (tom: 4)
Mag (tom: 5)
Dwunasta karta (tom: 6)
Zegarmistrz (tom: 7)
Rozbite okno (tom: 8)
Pod napięciem (tom: 9)

Moja ocena: 5,5/6 (bo przecież nie lubię kryminałów ;-))

Ufff… ta książka kończy moje zaległości w recenzowaniu. Teraz mogę ze spokojem oddać się kolejnym lekturom.


Pozdrawiam,

poniedziałek, 24 października 2011

"Cudaczek-Wyśmiewaczek" Julii Duszyńskiej

Kupiłam, bo coś mi się pałętało po głowie, że to fajna książka, polecana dla dzieci. Przyniosłam do domu i dopiero wtedy dopatrzyłam się, że to lektura dla klasy pierwszej. Hmmm, no cóż... książka najwyżej poczeka na swój czas - pomyślałam. Długo nie czekała. Nauczona doświadczeniem, że moja córka niekoniecznie zadowala się pozycjami przeznaczonymi dla dzieci w jej wieku (4 lata), pewnego razu zaczęłam czytać. No więc, czytam tak i czytam, zerkam na małą - słucha. W końcu stwierdziłam, że jednak trzeba będzie odłożyć  lekturę.
- Wiesz co, córciu, nie będziemy czytać tej książki, za mała jeszcze jesteś.
- Ale ja chcę, czytaj mi.
No i przeczytałam. Całą. Córka była zainteresowana i wyraźnie jej się podobało.

źródło: lubimyczytac.pl
"Cudaczek-Wyśmiewczek" to zbiór zabawnych opowieści, których bohaterami są dzieci posiadające niezbyt miłe dla otoczenia przywary. Jest dla przykładu panna Obrażalska, Kasia, która czesać się nie lubiła, pan Złośnicki, pan Beksa. A Cudaczek-Wyśmiewaczek to mały złośliwy ludzik, "licho niepoczciwe, które nie je, nie pije, tylko wyśmiewaniem żyje". Przyczepia się do niegrzecznych dzieci i wyśmiewa ich wady. Niekiedy, całkiem niechcący, dziecko ulega pod jego wpływem miłej odmianie. Na koniec Cudaczek-Wyśmiewaczek przemienia się w Cudaczka-Śmiejaczka, ale jak do tego doszło doczytacie sami.

Książka została wydana w 1947 roku. Chociaż tematyka jest wiecznie aktualna to język nieco trąci myszką. Dużo wyrazów i sformułowań, które wyszły z użycia, często za sprawą przedmiotów które już nie mają zastosowania w dzisiejszych czasach. Trzeba wytłumaczyć dziecku.

"Cudaczek-Wyśmiewaczek" jest napisany przystępnie dla małego odbiorcy, z humorem. Bawi i uczy. Pod wpływem historyjek dziecko analizuje brzydkie zachowania bohaterów i wyciąga wnioski. Kto wie, może lektura sprawi, że dziecko poprawi swe postępowanie?

Moja ocena: 5/6

Pozdrawiam,

czwartek, 20 października 2011

"Pani Bovary" Gustawa Flauberta

W ramach zapoznawania się z klasyką literatury.

źródło: lubimyczytac.pl
„Pani Bovary” to realistyczno-psychologiczna powieść Gustawa Flauberta. Jest to książka uważana za pierwowzór tej techniki literackiej. Polega ona na bezosobowym trybie relacji i wywołuje efekt uogólnienia społecznego i psychologicznego. Książka ukazała się w 1857 roku i wywołała skandal obyczajowy w ówczesnej Francji. Zarówno autorowi jak i wydawcy wytoczono proces o obrazę moralności, gdyż wielu odbiorców poczuło się urażonych treścią. Głównym zarzutem było propagowanie cudzołóstwa.

Co tak wstrząsnęło opinią publiczną?
Postać Emmy Bovary nawet w czasach współczesnych byłaby dla wielu kontrowersyjna, co dopiero mówić o obywatelach XIX-wiecznej Europy. Bohaterka jest młodą mężatką. Wychowana w klasztorze i na powieściach Waltera Scotta żyje w nierealnym świecie mrzonek i ułudy. Wkrótce po ślubie uzmysławia sobie, że nie tego oczekiwała po małżeństwie i jest nieszczęśliwa. „Pomyliłam się więc” – powiada. Zakochany mąż okazuje się nie wymarzonym księciem z marzeń, ale człowiekiem bez polotu i fantazji, z którym rozmowa jest „płaska jak chodnik”. W pogoni za straconymi marzeniami rzuca się w ramiona kolejnych kochanków. Formą rekompensaty staje się również zakup coraz to nowych rzeczy, na które, nota bene, jej nie stać. Wkrótce doprowadza to do tragedii. Książka pokazuje w jak łatwy sposób kobieta pod wpływem pożądania porzuca wszelkie moralne konwenanse i staje się niewolnicą własnej namiętności. Powieść jest ceniona za stworzenie mistrzowskiego portretu psychologicznego głównej bohaterki. Mimo usilnych starań nie potrafię jednak zrozumieć Emmy i tym samym jej współczuć.

W literaturze Gustawa Flauberta od początku przewija się motyw kobiety łamiącej tradycyjne normy obyczajowe (już w opowiadaniu „Namiętność a cnota”, które napisał jako piętnastolatek). Być może łączy się to z jego młodzieńczą miłością do zamężnej kobiety i jego marzeniami, aby dla niego zdradziła męża. Niemały wpływ przypisuje się Balzakowi i jego „Filozofii małżeństwa”, po lekturze której Flaubert stwierdził, że kobieta dopuszczająca się zdrady jest bardziej atrakcyjna niż ta, która tego nie czyni. Według jednej z wersji inspiracją do „Pani Bovary” była historia rodziny wiejskiego lekarza Delamare, bardzo podobna do tej opisanej później w powieści. Inna hipoteza zakłada, że pierwowzorem Emmy Bovary były znane Flaubertowi kobiety prowadzące podobny tryb życia: Louise Colet i Louise Pradier. Sam autor pytany o źródło inspiracji odpowiadał: „Madame Bovary, c'est moi” (Pani Bovary to ja). Choć w pierwszej chwili takie stwierdzenie wydawać by się mogło absurdem, można się dopatrzeć wielu podobieństw: Emma jest ogarnięta pragnieniem szaleńczej miłości – można to porównać do uczucia jakie żywił Flaubert do Elizy Schlessinger. Obie postacie cierpiały na choroby na tle nerwowym, często ogarniał je pesymizm i wpadały w depresję. Zarówno autor powieści jak i jej bohaterka nie mogli zaspokoić swoich wielkich życiowych pragnień.

Od nazwiska głównej bohaterki powstał termin literacki zwany bovaryzmem. Oznacza on tworzenie fikcyjno-życzeniowej wizji własnej osoby, widzenie siebie jako kogoś innego. Bovaryzm cechuje kobietę nieszczęśliwą, rozczarowaną i znudzoną prowadzonym życiem i otaczającym ją środowiskiem. Jedynym wyjściem z sytuacji i źródłem radości jest dla nich świat marzeń i nierealnych fantazji.

W trakcie czytania nasunęła mi się na myśl postać Róży z „Cudzoziemki”. Ta sama chęć ucieczki w małżeństwo, użalanie się nad sobą i unieszczęśliwianie siebie samej, ta sama niemożność dostrzeżenia szczęścia, które się ma. Róża, późno, bo późno, ale wreszcie to dostrzegła i nawet zdążyła się zmienić, Emma niestety nie.

Czy polecam? Na pewno warto się zapoznać, toż to klasyka literatury francuskiej. Ciekawa, nowatorska (wtedy) forma powieści, bogato rozbudowana charakterystyka psychologiczna postaci, warta przemyślenia. Oto plusy.

Moja ocena: 4/6

Pozdrawiam,

poniedziałek, 19 września 2011

Lista 100 książek, które każdy powinien znać (wg BBC)

Dawno, dawno temu... po internecie krążyła w/w lista. Prawdopodobnie została utworzona poprzez wyrywkowe ankietowanie ludzi, dlatego są na niej różne książki - te wartościowe i te mniej. Ale z jakiegoś powodu dla danej osoby ważne. Wykaz traktuję z przymrużeniem oka, nie wszystkie pozycje uznaję za godne przeczytania, ba! niektórych nawet nie zamierzam czytać.  Uważam jednak, że to fajna zabawa i dlatego podaję dalej. Warto przejrzeć, na pewno przypomni nam się kilka książek, o których wcześniej myśleliśmy. A może wpadnie w oko coś nowego? Listę publikuję przy okazji odhaczania "Pani Bovary", którą "zrecenzuję" w następnym poście.


Lista 100 książek, które każdy powinien znać (wg BBC)

Instrukcja obsługi:
1. Pogrub te tytuły, które przeczytałeś/-łaś.
2. Użyj kursywy przy tych, które masz zamiar przeczytać.
3. Podkreśl te książki, które kochasz/uwielbiasz/bardzo lubisz.
4. Wykreśl te tytuły, których nie masz zamiaru czytać, albo byłaś/-łeś zmuszona/-y przeczytać za czasów szkolnych i je znienawidziłaś/-łeś.

1. Duma i uprzedzenie - Jane Austen
2. Władca pierścieni - JRR Tolkien
3. Dziwne losy Jane Eyre - Charlotte Bronte
4. Seria Harry Potter - JK Rowling
5. Zabić drozda - Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe wzgórza - Emily Bronte
8. Rok 1984 - George Orwell
9. Trylogia Mroczne materie (Zorza Północna/Magiczny Nóż/Bursztynowa Luneta) - Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje - Charles Dickens
11. Małe kobietki - Louisa M Alcott
12.Tessa d'Urberville: Historia kobiety czystej - Thomas Hardy
13. Paragraf 22 - Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebecca - Daphne Du Maurier
16. The Hobbit - JRR Tolkien
17. Birdsong - Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu - JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch - George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem - Margaret Mitchell
22. Wielki Gatsby - F Scott Fitzgerald
23. Samotnia - Charles Dickens
24. Wojna i pokój - Lew Tołstoj
25. Autostopem przez galaktykę - Douglas Adams
26. Brideshead Revisited - Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara - Fiodor Dostojewski
28. Grona gniewu - John Steinbeck
29. Alicja w krainie czarów - Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby - Kenneth Grahame
31. Anna Karenina - Lew Tołstoj
32. David Copperfield - Charles Dickens
33. Kroniki Narnii - CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje - Jane Austen
36. Lew, czarownica i stara szafa - CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli - Louis De Bernieres
39. Wyznania gejszy - Arthur Golden
40. Kubuś Puchatek - AA Milne
41. Folwark zwierzęcy - George Orwell
42. Kod Leonarda da Vinci - Dan Brown
43. Sto lat samotności - Gabriel Garcia Marquez
44. Modlitwa za Owena - John Irving
45. Kobieta w bieli - Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza - LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku - Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej - Margaret Atwood
49. Władca much - William Golding
50. Pokuta - Ian McEwan
51. Życie Pi - Yann Martel
52. Diuna - Frank Herbert
53. Cold Comfort Farm - Stella Gibbons
54. Rozważna i romantyczna - Jane Austen
55. Pretendent do ręki - Vikram Seth
56. Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach - Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą - Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy - Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie - John Steinbeck
62. Lolita - Vladimir Nabokov
63. Tajemna historia - Donna Tartt
64. Nostalgia anioła - Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo - Alexandre Dumas
66. W drodze - Jack Kerouac
67. Juda nieznany - Thomas Hardy
68. Dziennik Bridget Jones - Helen Fielding
69. Dzieci północy - Salman Rushdie
70. Moby Dick - Herman Melville
71. Oliver Twist - Charles Dickens
72. Dracula - Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród - Frances Hodgson Burnett
74. Notes From A Small Island - Bill Bryson
75. Ulysses - James Joyce
76. Szklany klosz - Sylvia Plath
77. Jaskółki i amazonki - Arthur Ransome
78. Germinal - Emile Zola
79. Targowisko próżności - William Makepeace Thackeray
80. Opętanie - AS Byatt
81. Opowieść wigilijna - Charles Dickens
82. Atlas chmur - David Mitchell
83. Kolor purpury - Alice Walker
84. Okruchy dnia - Kazuo Ishiguro
85. Pani Bovary - Gustave Flaubert
86. A Fine Balance - Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarlotty - EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie - Mitch Albom
89. Przygody Sherloka Holmes'a - Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection - Enid Blyton
91. Jądro ciemności - Joseph Conrad
92. Mały książę - Antoine De Saint-Exupery
93. Fabryka os - Iain Banks
94. Wodnikowe wzgórze - Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców - John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alice Springs - Nevil Shute
97. Trzej muszkieterowie - Alexandre Dumas
98. Hamlet - William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady - Roald Dahl
100. Nędznicy - Victor Hugo 


Niewiele z tego przeczytałam, ale trochę wybrałam do przeczytania w przyszłości. Nie lubię fantastyki i s/f ("Autostopem przez galaktykę" przemęczyłam, ale nie byłam zachwycona), stad nie zamierzam czytać "Władcy pierścieni" ani serii o Harrym Potterze, ale być może kiedyś zechcę poznać fenomen tych powieści, dlatego nie wykreślam ;-). Nigdy nie mów nigdy. Zastanawiające, że nie ma tu żadnej polskiej książki.

Pozdrawiam,

środa, 14 września 2011

Stosik biblioteczny 2.

Oto skutek ostatniej wyprawy do miejskiej biblioteki. Wyjątkowo pusto na półkach, pewnie efekt wzmożonego czytelnictwa w wakacje. Coś się jednak udało wybrać. W zasadzie zawsze da się coś wybrać ;-)


Od góry:
  • Jedz, módl się, kochaj - wreszcie upolowałam, już nawet zaczęłam czytanie w wersji elekronicznej, na szczęście straciłam zapał - wolę jednak papierowe,
  • Osiem zeszytów - z mojej listy,
  • Ocalałem z Treblinki - niestety, to zdarzyło się naprawdę, dawno - ale nie zapominajmy,
  • Zanim umrę - dalej w smutnych, trudnych tematach,
  • I wciąż ją kocham - nie zaszkodzi trochę melodramatów ;-), 
  • Klub matek swatek - nie przepadam za tego typu literaturą (zwaną "kobiecą", prześmiewczo moim zdaniem), ale nie znam jeszcze tej autoki, więc chcę coś przeczytać zanim powiem "nie", 
  • Obrączki. Opowieść o rodzinie Marii i Lecha Kaczyńskich - biograficzna, jak wynika z tytułu.
 Natomiast gorzej było z literaturą dziecięcą:
- Franklina... nie było,
- Smerfów... nie było,
- pana Kuleczki... nie było,
- Misia Uszatka... nie było,
- ale za to była Martynka - wzięłyśmy 3 - w ramach niedoboru książeczek z innych ulubionych serii,
- Reksio... był - wzięłyśmy,
- oraz miś Paddington - nasze pierwsze spotkanie z tym misiem, zobaczymy co z tego wyniknie.
Przeglądałam jeszcze "Muminki" - myślałam, że już się będą nadawać do czytania czterolatce - ale ostatecznie uznałam, że na moją córkę muszą jeszcze chwilę poczekać.


Od góry:
  • Martynka w szkole tańca,
  • Martynka w samolocie, 
  • Martynka jest chora,
  • Reksio. Przygoda łakomczucha i inne opowiadania,
  • oraz Paddington zwiedza miasto. 
Rozpoczęło się czytanie...

Pozdrawiam,

czwartek, 8 września 2011

"Dowód prawdy" Davida Baldacci'ego

Kryminały nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, ale mimo to od czasu do czasu sięgam i po nie. Zwłaszcza kiedy jestem na wakacjach i skończyły mi się inne lektury. Skutek bywa różny.

źródło: lubimyczytac.pl
Jak w każdym kryminale jest zbrodnia, jest trup, jest winny-niewinny i cała masa zagadek. „Dowód prawdy” to opowieść o człowieku który popełnił okrutne morderstwo na niewinnej dziewczynce, ale, choć zrobił to osobiście, to nie on stoi za swoimi czynami. Skomplikowane? Nie potrafi jednak tego wyjaśnić, bo nie pamięta wydarzeń poprzedzających zbrodnię. Musi wziąć na siebie odpowiedzialność za nie do końca swoje działania, aby zamienić wyrok śmierci na dożywocie. Po wielu latach wiezienia otrzymuje tajemniczy list, który stanowi dowód jego niewinności, tytułowy dowód prawdy. Historia toczy się dalej.

Początek nieco mnie rozkojarzył - autor według mnie wprowadził zbyt wielu bohaterów na raz. Gdy już się połapałam kto jest kim, jakoś poszło. Akcja obejmuje wydarzenia na przestrzeni 25 lat. Oczywiście nie toczy się przez całe ćwierćwiecze, tylko nawiązuje do zbrodni sprzed lat, a rozwiązanie zagadki to już czasy współczesne. Wyjaśnienia są żmudne, trudne i toczą się przez całą książkę, a i tak okazują się niezbyt wyrafinowane, banalne i mało zaskakujące. Autor na siłę naprowadza na rozwiązanie poszczegółnych części łamigłówki (np. pomysł z makijażem-kamuflarzem). Kilka wątków jakby niedokończonych - nieznane przyczyny konfliktu między braćmi Fiske i przyszłość związku Sary i Johna (bo i taki się zawiązał). Chociaż tu muszę oddać sprawiedliwość, bo przeczytałam wersję okrojoną książki, zamieszczoną w jednym tomie razem z trzema innymi, więc może się mylę i to było wyjaśnione. W grę wciągnięci są przedstawiciele chyba  wszystkich zawodów prawno-wykonawczych. Baldacci wspomaga się swoją znajomością praktyki prawa i sądownictwa. Jest to niewątpliwy plus - miło się czyta, gdy wie się, że ktoś ma jakieś pojęcie o tym co pisze. Czyta się z zaciekawieniem, dążąc wytrwale do końca, aby poznać wreszcie finał.

Książka stała się bestsellerem, choć nie wpadłabym na to, gdybym nie przeczytała notki na okładce. Dla miłośników gatunku - ok, dla pozostałych - można przeczytać, choć nadmiernych wrażeń i wypieków na policzkach nie należy się spodziewać.

Moja ocena: 3,5/6

Pozdrawiam,

wtorek, 6 września 2011

księgarnia Dedalus

Parę dni temu wybrałam się do pasmanterii w celu zakupienia włóczki w związku z działalnością na moim drugim blogu. Niestety sklep otwierali dopiero o 11., a ja byłam grubo ponad godzinę przed czasem. Chcąc nie chcąc wybrałam się na spacer po Warszawie i przypadkiem natrafiłam na pewną ciekawą księgarnię. Dedalus. Jest to sieć księgarni działających w kilku większych miastach w Polsce, również w internecie. Ideą tego sklepu jest sprzedaż książek w taniej cenie. Naprawdę. Jest w czym wybierać. Nie uświadczysz tu co prawda "najnowsiejszych nowości", ale przecież każdy książkomaniak znajdzie coś godnego uwagi i coś czego jeszcze nie ma, a koniecznie mieć musi. Jest tam wszystko: powieść współczesna, historia, nauka języków, kuchnia, książki podróżnicze, fantastyka, romanse, kryminały, klasyka - dla każdego coś miłego. Ceny wahają się od kilku złotych do dwudziestu paru. Wybrałam skrupulatnie pozycje, których jeszcze nie czytałam, a chciałabym mieć i czym prędzej opuściłam te gościnne progi (bo rozhuśtałabym się z zakupami, bez dwóch zdań). Za 4 książki zapłaciłam 50 zł. Oto moje łupy:


"Tysiąc drzewek pomarańczowych" - 9 zł,
"Cień wiatru" - 16 zł,
"Balsam dla duszy przyszłej matki" (lubię "Balsamy", a co ;-) - 13 zł
i "Baśnie Andersena" (pięknie wydane, w twardej okładce, a w środku mnóstwo baśni, których moja córka jeszcze nie zna) - 12 zł.

Warto zajrzeć. W Warszawie księgarnia jest przy ul. Koszykowej 59. Co do innych miast, odsyłam na ich stronę inernetową w celu sprawdzenia adresu.


Pozdrawiam,

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...